Repatriacja

Z uwagi na uwarunkowania historyczne Polski, poza jej granicami żyje znaczna populacja osób polskiego pochodzenia, wobec których państwo ma moralne zobowiązanie stworzenia preferencyjnych warunków osiedlania się. Z danych statystycznych dotyczących repatriacji za lata 2007–2012 wynika, że liczba repatriantów, tj. osób polskiego pochodzenia, które przybyły do RP na podstawie wizy krajowej w celu repatriacji z zamiarem osiedlenia się na stałe, z wyjątkiem 2011 r., systematycznie spadała. Okres oczekiwania na osiedlenie się w Polsce w ramach repatriacji trwa nieraz nawet 10 lat. Może to świadczyć o tym, że stworzone ramy prawno-organizacyjne nie sprzyjały rozwiązaniu problemu repatriacji.
Dotychczasowe działania administracji rządowej na rzecz osiedlania się w Polsce cudzoziemców deklarujących polskie pochodzenie nie doprowadziły do stworzenia skutecznego systemu rozwiązań prawnych, organizacyjnych i finansowych w tym zakresie.Przyjrzyjmy się historycznym przyczynom obecnej potrzeby repatriacji.
Pierwsze masowe deportacje Polaków zaczęły się już w XIX wieku, dotykały polską ludność w czasie I wojny światowej oraz w latach 30-tych XX wieku. Największe przesiedlenia odbyły się jednak podczas II wojny światowej. W latach 1940 – 1941 miały miejsce aż cztery masowe deportacje. Do samego tylko ZSRR w ciągu zaledwie 21 miesięcy trafiło co najmniej 700-750 tys. polskich obywateli. Niektóre źródła mówią nawet o 1 mln 692 tys. przesiedlonych Polaków. Część z nich powróciła do kraju na przełomie lat 40-tych i 50-tych XX wieku, jednakże znacząca liczba pozostała poza granicami dzisiejszego terytorium Polski. Warto spojrzeć na dane na temat liczby Polaków w krajach byłego ZSRS wg szacunków Wspólnoty Polskiej. Wskazują one na to, że za wschodnią granicą Polski mieszka łącznie ponad 2,5 mln osób polskiego pochodzenia. Najwięcej z nich zamieszkuje Białoruś i Ukrainę. Pełne dane na ten temat prezentuje poniższa tabela.

 1

Repatriacja boryka się z wieloma problemami, ponieważ akcje repatriacyjne pokrywane są z budżetu państwa za pośrednictwem gmin, które na przyjęcie rodziny repatriantów mogą dostać dotację w wysokości do 120 tys. złotych. To na gminach jednak spoczywa ciężar rozpoczęcia procesu repatriacji, co jest bardzo często związane z wygospodarowaniem lokali mieszkalnych dla przybyszów z zagranicy. Należy również podkreślić, iż w ustawie nie przewidziano żadnych limitów oraz nie określono liczby lokali, jakie gmina powinna wygospodarować dla rodzin repatriantów. Mimo obowiązywania ustawy, proces repatriacji może w ogóle nie zachodzić.

Należy również nadmienić, że lokale socjalne, którymi zarządza gmina, są przeznaczone zarówno na zaspokojenie potrzeb mieszkalnych społeczności lokalnej, jak również w celu realizacji polityki repatriacyjnej. Polskie realia i wynikające z nich liczne problemy społeczności lokalnych (zapotrzebowanie na mieszkania socjalne jest wciąż niepomiernie większe niż liczba dostępnych lokali) oraz bierność władz ustawodawczych skutkują całkowitym sparaliżowaniem działań zmierzających do realizacji celów Ustawy o repatriacji. Repatriacja, w obowiązującym stanie prawnym, jest zjawiskiem o niewielkiej skali, nie przekraczającym progu kilkuset osób rocznie. A od momentu wejścia w życie przepisów gwarantujących gminom dotację z budżetu państwa, pojawiło się jedynie 190 ofert repatriacji ze strony gmin oraz dwie oferty ze strony organów prowadzących domy opieki społecznej.

Polska polityka repatriacyjna istnieje jedynie w teorii, w praktyce jej skuteczność jest niezwykle niska. Osoby, które złożyły wniosek o repatriację oraz otrzymały promesę wydania wizy krajowej w celu repatriacji, zmuszone są do wieloletniego oczekiwania, które znacznie wpływa na komfort życia w kraju dotychczasowego pobytu.
Podmioty uprawnione do inicjowania procesu repatriacji nie są zainteresowane zapraszaniem nowych repatriantów oczekujących na wydanie wizy krajowej. Natomiast sami repatrianci niemający na terenie RP zstępnych, wstępnych lub rodzeństwa (którzy mogliby złożyć oświadczenie o zapewnieniu im warunków do osiedlenia) podlegają pod ograniczenia ustawowe w zakresie możliwości przyśpieszenia repatriacji. Należy zdać sobie sprawę z tego, że ustawodawca nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności, nie dostrzegł istotnych elementów, które powinna zawierać świadoma i przemyślana polityka repatriacyjna, zwłaszcza w dobie powszechnego kryzysu demograficznego, oraz wreszcie z tego, że aktualnie obowiązujące rozwiązania ustawowe nie zdają egzaminu i wymagają radykalnych zmian. Liczba Polaków ze Wschodu, którzy osiedlili się w Polsce na podstawie Ustawy o repatriacji w ciągu 14 lat jej obowiązywania, kształtuje się w granicach 5 tys. osób, co nie jest wynikiem imponującym na tle innych europejskich państw. Trzeba podjąć natychmiastowe prace nad usprawnieniem procedury repatriacyjnej.
Należy przenieść kompetencje w tej sprawie ze szczebla samorządowego na centralny, rozszerzyć katalog osób, mogących ubiegać się o repatriację i przede wszystkim ułatwić im nabywanie obywatelstwa polskiego – przecież zgodnie z konstytucyjną zasadą krwi są Polakami.
Ustawa o repatriacji funkcjonuje słabo. Liczby mówią same za siebie: mniej niż 5 tysięcy osób osiedliło się w Polsce na podstawie tej ustawy od jej wejścia w życie w 2001 roku. To kilkakrotnie mniej niż przewidywano w trakcie prac legislacyjnych (zakładano wtedy 20-30 tysięcy) oraz niemal nieistotna liczba wobec potrzeb demograficznych Polski. W przeciwieństwie do Ustawy o Karcie Polaka, Ustawa o repatriacji nie funkcjonuje należycie w żadnym aspekcie: od ubiegania się o repatriację, przez czas oczekiwania na rozpoznanie wniosku o repatriację, po sprawy związane z osiedleniem i zaaklimatyzowaniem się na terenie Rzeczpospolitej, nie wspominając o kilkuletnim oczekiwaniu na przekroczenie granicy.
Nieprzydatność Ustawy o repatriacji akcentowana była w debacie publicznej już wielokrotnie. Wszystko to prowadzi do wniosku, że problem repatriacji powinien zostać rozpatrzony ponownie.
Jednym z podstawowych powodów małej liczby osób korzystających z Ustawy o repatriacji jest ograniczenie jej stosowania do osób zamieszkałych na terenie azjatyckiej części byłego ZSRR. To była jednak świadoma decyzja parlamentu, żeby mechanizm repatriacji zastosować jedynie do rodzin będących ofiarami zsyłek i deportacji, głównie w latach 1930 i 1940. Ze względu na znaczący koszt repatriacji w oparciu o obowiązującą ustawę – około 200 tysięcy złotych na czteroosobową rodzinę – rząd obecnie nie skłania się do rozszerzenia kręgu adresatów Ustawy o repatriacji.
Na koniec udostępniamy kilka tabel informujących o poszczególnych aspektach repatriacji.

2

3

4

Źródło: Fundacja Republikańska